Pierwsze kroki w świecie prawych prostych, sierpowych, lowkick ów i knockout ów... Okiem żółtodzioba z trzydziestką na karku...
Kategorie: Wszystkie | różności | treningi
RSS
poniedziałek, 22 września 2008

W jednym z małych podwórek w centrum Belfastu znaeźć można najstarszy w tym mieście pub - istnieje nieprzerwanie od 1630 roku.  

W tym samym podwórku wypatrzyłem:

A z bliska:
Klimatyczne.
Niestety, wygląda na to, że na jakiś czas będę musiał przerwać treningi z powodu pracy. Po pierwszym miesiącu zobaczę, czy uda mi się pogodzić jedno z drugim, dobrze byłoby chociaż raz w tygodniu na sparing i worki pójść - zobaczymy.
poniedziałek, 02 czerwca 2008
Upał, duchota, senność i rozleniwienie - ale jakoś udało mi się zmusić do powleczenia się na trening. Słabo wietrzna sala dodatkowo nas wymęczyła. Sam trening bez fajerwerków. Indywidualna rozgrzewka, walka z cieniem, w parach proste kombinacje. Na koniec znów udało mi się zrobić 100 brzuszków.
22:35, zlamanynos , treningi
Link Komentarze (1) »
środa, 28 maja 2008
Dziś jestem sfrustrowany i zniechęcony.

Po pierwsze - szedłęm na trening z lekkim strachem. Nie będę ukrywał, bałem się, że znowu dostanę w nos i tym razem naprawdę zaboli i nie skończy się na siniaku. Co prawda poszedłem mimo strachu, ale nie czułem się z tym dobrze.

Po drugie - mój sparingpartner nie miał ze mnie żadnego pożytku... podczas dwóch rund wyprowadziłem może ze dwie sensowne akcje, które zresztą sam mi wcześniej pokazywał. Moje kopnięcia blokował z łatwością, jego kilka lowkicków doszło, kilka na głowę przyjąłem na blok, problem miałem z frontkickami. Widziałęm je, chciałem zejść z lini, ale wychodził z tego jakiś baletowy obrót wyglądający jak ucieczka. Ponadto klinczowałem, zamykałem oczy, a moja garda to właściwie rozpaczliwe zasłanianie twarzy, a nie prawidłowa bokserska garda. Wiem, że to dopiero mój czwart sparing, a drugi z wymagającym przeciwnikiem, że mam 33 lata i trenuję zaledwie od roku, że wcześniej nie miałem żadnego doświadczenia ze sportami walki... - ale mimo wszystko dziś czuję się źle.

Nie na tyle jednak by nie pójśc na kolejny trening. Jutro.

JESTEM WKURWIONY.
21:36, zlamanynos , treningi
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 26 maja 2008
I tradycyjnie już chyba w ostatnich dniach krótka samodzielna rozgrzewka, potem intensywna walka z cieniem przeplatana rozciąganiem. Dziś się nie oszczędzałem, a może długi weekend pomógł mi się zregenerować bo zrobiłem - prawie - szpagat, ten łatwiejszy, nie pamiętam jak się nazywa.

Ćwiczenia w parach dośc interesujące. Na początek proste rzeczy, ale pozwalają się dobrze rozgrzać i wpaść w rytm. proste, podwójne proste, itp. Czasem kończy kopnięcie. Dwie kombinacje szczególnie mi się spodobały.

1. Partner zadaje lewy prosty, ja schodzę w prawo, zadają prawy prosty krzyżowy nad jego ręką i kończę lewym kopnięciem okrężnym. Ćwiczyłem raczej powoli, skupiając się na w miarę prawidłowym wykonaniu, ale miałem kłopot z kopnięciem, miałem źle ustawione nogi po zadaniu prawego prostego.
2. Lewy prosty, unik w lewo, "złamanie pleców" i lewy sierp i prawy lowkick kończy. Bardzo fajna kombinacja, ale jak się przyjmuje lowkicka na udo to już nie jest tak wesoło ;) Mimo, że nie były kopane z całej siły to i tak już podczas powrotu do domu czułem obolałe udo, i już domyślam się co będzie jutro...

Na koniec zrobiłem uczciwe 100 brzuszków. Jak na mnie to duże osiągnięcie.
22:16, zlamanynos , treningi
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 19 maja 2008
Krótka samodzielna rozgrzewka. Kilka rund walki z cieniem. Jest duszno, ruszam sie momentami jak mucha w smole. Ale momentami mam zrywy i parę kombinacji było przyzwoitych.

Ćwiczenia w parach. Dosyć ciekawe, np. Lewy prosty, odejście, kontra partnera, lewy prosty. I kilka bardziej skomplikowanych na tej bazie, z sierpami. W pewnym momencie jakoś się z kumplem nie zrozumieliśmy, ja oczekiwałem na zwód, zamarkowanie ciosu, a otrzymałem prosty w nos... Na szczęście cios nie był zbyt silny i znów skończyło się tylko na bólu.

Do trzech razy sztuka ;)
22:22, zlamanynos , treningi
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 15 maja 2008
Dziś nieszczególnie chciało mi się iść na trening z bolącym brzuchem, ale jakoś się zmusiłem, w ramach ćwiczenia charakteru ;)

Rozgrzewka i rozciąganie na własną rękę. Potem walka z cieniem, same ręce, potem same nogi, potem całość. Czuję, że dziś nie jest mój dzień, szybko jestem zmęczony i trudno mi przyłożyć się do technik.

W parach cwiczymy kilka prostych kombinacji typowo kickboxerskich, nie wychodzą mi najlepiej. Na koniec fajna akcja - po zwodzie prawy prosty na brzuch. To przecież jedna z moich ulubionych technik, ją najczęściej ćwiczę podczas walki z cieniem czy na worku, z tym, ze ja zaczynam od lewego prostego (czasem podwójnego) na górę, zejście i lufa na brzuch, odejscie. No i wychodziło mi to naprawdę dobrze, czułem dynamikę, płynnośc ruchu, nogi chodziły mi same jak rasowemu bokserowi ;)

A wieczorem, podczas zabawy, mój 1,5 roczny synek walnął mi z główki DOKŁADNIE prosto w to miejsce na udzie, które wczoraj przyjęło trzy czyściutkie lowkicki. AŁĆ.
22:28, zlamanynos , treningi
Link Dodaj komentarz »
środa, 14 maja 2008
Dziś było już bardzo blisko.

Po samodzielnej rozgrzewce i rozciąganiu 3 rundy sparingu. Trafiłem na innego niż zazwyczaj partnera - mój wzrost ale parę kilo mięśni więcej, poza tym większe doświadczenie. Już na początku widział, że sparingpartner ze mnie żaden, ale podpowiadał mi i korygował moje błędy. Ku mojemu zaskoczeniu okazało się, ze zamykam oczy przy zadawaniu ciosu - nie robiłem tak na poprzednich sparingach, a może mój partner tego nie wyłapał. W trzeciej rundzie już normalnie - ale nie na maksa - walczyliśmy. W ciągu całej walki wyłapałem kilka czystych lowkicków na przednią, sam wsadziłem jeden. Parę okrężnych na głowę potargało mi fryzurę, jedno okrężne trafiło mnie w żebra.

Na sam koniec walki usłyszałem z lewej strony szum wiatru ;) i jednocześnie poczułem fangę w nos oraz usłyszałem chrupnięcie pod czachą. Sprawdziłem - nie ma złamania, ale trochę boli i puchnie. Uff.

Potem jeszcze worki i tarcze. Na workach wciąż nie mogę uderzać prawym sierpowym, obity na którymś z ostatnich treningów nadgarstek boli - ale przy prostych nie.

Podoba mi się coraz bardziej, mimo że w domu uważają to za co najmniej dziwaczne - płacić za dawanie sobie nakopać do tyłka i oberwać po gębie ;)
22:01, zlamanynos , treningi
Link Dodaj komentarz »
środa, 07 maja 2008
Rozgrzewka na własną rękę i rozciąganie. Sparing krótki, 2 rundy po dwie minuty. Kolega dzisiaj mnie przycisnął, jak ruszał do ataku to po chwili już tylko uszczelniałem gardę i kuliłem się, aby jak najmniej oberwać. Na szczęście ciosy nie były zadawane z dużą siłą, bo gdyby nie to to po jednym prostym, który wyłapałem prosto na nos, tytuł bloga stałby się rzeczywistością... Oprócz tego podczas wykonywania rotacji mój podbródek minął się o milimetry z kolanem kolegi, więc można powiedzieć, że dziś miałęm szczęście. Ze swej strony raz udało mi się zbić jego lewy prosty i wyprowadzić szybki prosty kontrujący, ale trafiłęm prosto w jego gardę. Oprócz tego udało mi sie wykonać jedną z moich ulubionych akcji, lewy prosty na górę i zejście w dół i lufa na splot. Ale nie jest to zbyt trudne jeśli mój partner przewyższa mnie conajmniej o głowę...

Potem worki - 10 rund po 30 s i 10 rund po 15 s. Szczerze mówiąc to oszczędzałem prawy nadgarstek więc najczesciej uderzałem z całej siły lewą, a prawą już słabiej.
22:18, zlamanynos , treningi
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 05 maja 2008
Krótka rozgrzewka na własną rękę i walka z cieniem przeplatana rozciąganiem. Jak zwykle kopnięcia słabo, ale starałęm się skupiać na jakichś sensownych kombinacjach z udziałem i rąk i nóg. Np. lewy frontkick, prawy prosty, lewy sierp, prawe okrężne. Czasami lepiej, czasami gorzej...

Dziś ćwiczyłęm w parze z innym kolegą niż zazwyczaj. Jest chyba zawodnikiem, jego kopnięcia o mało mnie nie zabiły ;) Okrężne waliły mnie po żebrach aż trzeszczało a ja powstrzymywałem się aby nie błagać go o litość... Jakoś udało się wytrzymać, chociaż obił mi prawy nadgarstek. Potem przy sierpach dodatkowo go dobiłem i teraz ledwo pisze. Ćwiczyliśmy tez sierpy, haki i proste krzyżowe.

pojawiło się parę nowych siniaków i stłuczeń więc w sumie jestem zadowolony z treningu ;)
22:23, zlamanynos , treningi
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7